aktualności

14 sty 2012 | 07:42

Mistrzynie Polski za mocne dla Budowlanych

Nasze siatkarki przegrały dziś z ekipą Mistrzyń Polski – Bankiem BPS Muszynianką Fakro Muszyna 1:3. Budowlane grały dziś ze zmiennym szczęściem i mimo nawiązanej walki, musiały uznać wyższość faworyzowanych rywalek. Pierwsze oczko dzisiejszego meczu padło łupem gospodyń. Od samego początku toczyła się bardzo wyrównana rywalizacja, a łódzkie siatkarki pokazały niezwykle ambitną grę w obronie. Przy stanie 3:4 kapitalnym blokiem zatrzymana została Anna Werblińska. Póżniej było już tylko lepiej i na pierwszą przerwę techniczną sprowadził zespoły znakomity atak Luany de Pauli (8:5)! Po wznowieniu gry łodzianki utrzymywały kilkupunktowe prowadzenie, jednak stan ten nie trwał zbyt długo i przy stanie 12:12 o czas poprosił trener Mauro Masacci, jednak rywalki wciąż kontynuowały dobrą grę i wysunęły się na prowadzenie. Im bliżej było decydującej fazy tej części spotkania, tym sytuacja gospodyń była coraz gorsza. Budowlane nie poddawały się jednak i niesione wspaniałym dopingiem walczyły do końca. Set zakończył się punktem z przechodzącej Agnieszki Bednarek-Kaszy – 25:21. Drugi set lepiej rozpoczął się dla Mistrzyń Polski, które błyskawicznie odskoczyły na kilka punktów, jednak łodzianki szybko włączyły się do aktywnej gry, a wszystko dzięki trudnym zagrywkom Marty Wójcik, które pozwoliły odrobić straty i przystąpić do dalszej rywalizacji z dobrej pozycji. Po pierwszej przerwie, na której Łódź prowadziła 8:5, rywalki zdołały nieznacznie zniwelować dystans. Później powtórzył się scenariusz z premierowej odsłony i gospodynie seryjnie traciły kolejne cenne punkty, ale ku uciesze sympatyków łódzkiej siatkówki, nie pozwoliły Muszynie przejąć całkowicie kontroli nad przebiegiem rywalizacji. Choć przewaga mogła zapewnić spokojne doprowadzenie do końcówki i rozstrzygnięcie jej na swoją korzyść. Tak się jednak nie stało i o wyniku tego seta zadecydowała szalenie emocjonująca gra na przewagi, z której obronną ręką wyszły Budowlane – 27:25. O początku tego seta chyba wszyscy kibice łodzianek chcieliby jak najszybciej zapomnieć… Błyskawicznie o czas zmuszony był poprosić Mauro Masacci, ale i to nie przyniosło oczekiwanych skutków i na pierwszej przerwie technicznej Muszynianka prowadziła 8:1! Kiwka z drugiej piłki Marty Wójcik miała przynieść upragnione przełamanie, jednak tak się nie stało. Dłuższy czas to Mistrzynie Polski nadawały rytm temu spotkaniu, jednak gospodynie walczyły i dzięki godnej pochwały ambicji, zdołały zmniejszyć straty. To co wydawało się niemożliwe, stało się faktem. Budowlane poprawiły swoją grę i niewiele brakowało a mogły doprowadzić do naprawdę zażartej końcówki. Ostatecznie jednak tak się nie stało i po błędzie w przyjęciu miejscowe przegrały 18:25. Mimo dość wyraźnej porażki, podopieczne Mauro Masacciego nie straciły determinacji i w kolejną partię wkroczyły mocno zmobilizowane. Żadna z drużyn nie mogła objąć wyraźnej przewagi, a na siatce nie brakowało naprawdę efektownych zagrań. Przy dobrych zagrywkach Dominiki Golec udało się odskoczyć na kilka oczek, na co prośbą o przerwę zareagował Bogdan Serwiński. Pierwsza przerwa to czteropunktowe prowadzenie Budowlanych. Z biegiem gry łodzianki radziły sobie coraz gorzej. Solidna i co ważne skuteczna gra Muszyny, skutecznie utrudniała gospodyniom zdobywanie kolejnych niezwykle cennych punktów. W decydującej fazie seta Budowlane nie dały rady odrobić strat i po ataku Kasprzak wygrały 25:19. MVP meczu została Agnieszka Bednarek - Kasza Budowlani Łódź – Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna 1:3 (21:25, 27:25, 18:25, 19:25) Muszyna: Wensink, Werblińska, Stam-Pilon, Rabka, Rourke, Bednarek – Kasza, Zenik (libero) oraz Kaczor, Kasprzak, Radecka Łódź: Rousseaux, Mirek, de Paula, Golec, Ikić, Wójcik, Ciesielska (libero) oraz Mikołajewska, Kwiatkowska, Bryda  
14 sty 2012 | 03:36

Relacja live z meczu z Muszyną

 
13 sty 2012 | 05:24

Pomóżmy naszym zawodniczkom :)

Wart odnotowania jest fakt, że w plebiscycie na Miss Łódzkiego Sportu w chwili obecnej prowadzi libero naszego zespołu - Katarzyna Ciesielska
11 sty 2012 | 23:45

Kolacja z mistrzem

Już w najbliższą sobotę wieczorem zapraszamy do łódzkiego Pałacu Sportu na spotkanie z najlepszą w kraju drużyną siatkówki kobiecej.
09 sty 2012 | 06:34

Gramy z pompą!

 
07 sty 2012 | 10:34

Budowlani Łódź vs. AZS Białystok - 07.01.2012 godz. 18:00

 
07 sty 2012 | 07:19

Kalendarze czekają!

Odkąd w sprzedaży pojawiły się kalendarze naszej drużyny, nie milkną pytania, czy jeszcze będą one mogły trafić w ręce kibiców i jeśli tak, to kiedy. Mimo, iż dzisiejszy wynik meczu z AZS-em Białystok nie wprawia nas w dobre humory, to mamy dla Was dobrą wiadomość! Kalendarze ze zdjęciami naszych zawodniczek można kupić w biurze klubu, ale także przy okazji sobotniego meczu z Bankiem BPS Muszynianką Fakro Muszyną, na który już dziś serdecznie zapraszamy. Przypominamy, że jego cena wynosi 35 zł. Gorąco zachęcamy do zakupu kalendarza!  
07 sty 2012 | 04:30

Niespodziewana porażka z AZS Białystok!

Po meczu bez historii łódzkie siatkarki przegrały z drużyną AZS-u Białystok 0:3 i dość niespodziewanie oddały całą pulę punktów rywalkom, które mimo iż uplasowały się na ostatniej pozycji w tabeli PlusLigi Kobiet, zdołały dość łatwo wygrać z podopiecznymi Mauro Masacciego. Kolejne spotkanie Budowlane rozegrają we własnej hali w najbliższą sobotę.
06 sty 2012 | 08:45

Ana Grbac: W naszej lidze każdy może wygrać z każdym

Po meczu ze Stala Mielec porozmawialiśmy z naszą rozgrywającą nie tylko o sporcie... Zapraszamy do lektury!
05 sty 2012 | 08:23

Matea Ikić: Tworzymy zespół

 
04 sty 2012 | 08:56

Joanna Mirek: Kontrolowałyśmy to spotkanie od samego początku do końca

Zawodniczki Budowlanych Łódź bez najmniejszych problemów rozprawiły się w trzech setach ze Stalą Mielec. O dzisiejszej rywalizacji, świętach, klubowym kalendarzu i nie tylko, opowiada kapitan naszego zespołu, Joanna Mirek! Zapraszamy! Choć to 13. kolejka PlusLigi Kobiet, to nie przyniosło Wam to pecha. Jak się grało? - Cieszę się, że zagrałyśmy tak dobry mecz, w tak dobrym stylu i kontrolowałyśmy go od początku do końca. To jest bardzo ważne. Tego właśnie musimy się nauczyć, żeby trzymać tę stabilizację przez cały mecz, bo jak do tej pory grałyśmy różnie. Miałyśmy fragmenty dobrej gdy, ale i też fatalnej, z której później ciężko było wyjść. Mam nadzieję, że utrzymamy tę stabilizację już do końca ligi i nie będziemy schodzić poniżej pewnego poziomu. Nad czym trzeba jeszcze popracować, by to co pokazujecie na boisku wyglądało jeszcze lepiej, by uniknąć takich historii jak ostatnio w Bydgoszczy? - Myślę, że musimy popracować nad detalami. Wyeliminować głupie błędy, które jeszcze nam się zdarzają. Cały czas musimy pracować i oczywiście pracujemy ciężko nad przyjęciem i jest ono już coraz lepsze. Także myślę, że jeśli utrzymamy tę pracę, albo nawet polepszymy na treningu, to będzie jeszcze lepiej. Co zadecydowało o takim a nie innym przebiegu spotkania z Pałacem Bydgoszcz? Dwa pierwsze sety wygrane dość pewnie, a później jakieś rozprężenie i widzieliśmy jak to się skończyło. - Myślę, że tak. Tu chyba zadecydowała głowa. Za szybko puściłyśmy tę koncentrację, myślałyśmy, że to będzie takie łatwe spotkanie 3:0 i szybko do domu, a jednak Bydgoszcz pokazała ten pazur. Sport jest nieprzewidywalny, kobieta jest nieprzewidywalna. My nie umiałyśmy się już z tego pozbierać. Szkoda, bardzo tego żałuję, bo przegrałyśmy wygrany mecz i to na własne życzenie. Wasze pojedynki z Pałacem są już skazane na tie-breaki? Pierwszy mecz w tym sezonie także dostarczył wielu emocji. - No tak, szkoda tylko, że oba mecze na ich korzyść. Zobaczymy. Jeśli jeszcze będziemy się z nimi spotykać w tym sezonie, to na pewno będziemy się już mocniej i solidniej koncentrować. W trakcie dzisiejszego spotkania miała miejsce zmiana, w Pani miejscu pojawiła się Anita Kwiatkowska. Ze zdrowiem wszystko w porządku? - To nie ma żadnego związku ze zdrowiem, wszystko jest w porządku, wszystkie dziewczyny są w stu procentach przygotowane do gry. Myślę, że trener dał też Anicie możliwość gry. Kontrolowałyśmy to spotkanie od samego początku do końca, także spokojnie mogłam grać czy ja, czy Anita. Świąteczna przerwa dobrze na Was podziałała? Była okazja, by spróbować wszystkich świątecznych przysmaków? - Jak zawsze święta obfitują w przysmaki i to są takie specyficzne święta, bo jest wiele rzeczy, które je się tylko wtedy. Myślę, że każda z nas spędziła je z rodziną, bo to bardzo rodzinny okres. Później każda z nas wybawiła się z okazji sylwestra i z nowymi siłami wróciłyśmy do treningów. Wracając jeszcze do sylwestra. Jak to naprawdę wygląda, bo wiele mówi się o tym, że sportowcy jednak inaczej świętują, nie zawsze mogą pozwolić sobie na huczne zabawy do białego rana. - Tak naprawdę miałyśmy wolne 31 grudnia i 1 stycznia. 2 stycznia już miałyśmy normalny poranny trening, więc wiadomo, że nie mogłyśmy bardzo szaleć. Każdy sportowiec wie, że nie może nadużywać alkoholu, bo to bardzo, ale to bardzo źle wpływa na stan mięśni. Jesteśmy profesjonalistkami, zdajemy sobie z tego sprawę, ale to jest normalna zabawa sylwestrowa. Spędzamy ją w klubach, na balach, u znajomych, tam gdzie chcemy. Lada chwila gracie z AZS-em Białystok. Przydałyby się te trzy punkty, żeby zabezpieczyć dobrą pozycję. - Dokładnie. Uważam, że ten zespół jest jak najbardziej w naszym zasięgu. Te punkty są nam cały czas bardzo potrzebne, ponieważ pierwsza runda nie wyszła nam tak, jak byśmy tego chciały. Będziemy walczyć. Na pewno pojedziemy tam tak skoncentrowane i z taką chęcią zwycięstwa, jak przystąpiłyśmy do tego meczu. Ostatnio na ławkach trenerskich w różnych zespołach pojawiają się roszady. Czy z Waszej perspektywy to coś zmienia? Wpływa to na system przygotowań? - Nie, myślę że nie, ale do tego meczu szczególnie się koncentrowałyśmy, bo zawsze zmiana trenera wpływa na zespół. Dziewczyny chcą się pokazać z jak najlepszej strony i dodaje im to wiatru w żagle. Tu na szczęście się to nie sprawdziło, bo Mielec nie zagrał dzisiaj dobrego spotkania. To jest tylko dla nas plus. W Białymstoku też nastąpiła zmiana trenera i również będziemy musiały podejść do tego meczu bardzo skoncentrowane. Od dziś kibice mogą już kupować kalendarze z Waszymi zdjęciami. Jak podobała się zabawa na planie zdjęciowym w roli modelki? - To jest tak naprawdę ciężka sprawa, bo my nie umiemy pozować. Pan fotograf i pan stylista, którzy byli z nami, byli z nas bardzo zadowoleni i powiedzieli, że nie spodziewali się, że to będzie tak łatwe i proste. Efekty tego kibice mogą oglądać po zakupie kalendarza, do czego serdecznie namawiamy (uśmiech). Dziękuję bardzo i życzę dużo zdrowia. - Dziękuję bardzo. Rozmawiała Olga Kabała  
04 sty 2012 | 06:46

Stal pokonana!

W bardzo dobrym stylu siatkarki Budowlanych Łódź pokonały dziś drużynę Stali Mielec! By tego dokonać potrzebowały zaledwie trzech setów i w żadnym z nich nie pozwoliły rywalkom przekroczyć granicy 20 punktów. Po raz kolejny w tym sezonie świetnie spisywała się Helene Rousseaux. Dzisiejsza rywalizacja znakomicie rozpoczęła się dla Budowlanych, które przy zagrywkach Marty Wójcik błyskawicznie objęły czteropunktowe prowadzenie. Po przerwie dla trenera Wiśniewskiego, pierwszy punkt zdobyła Iwona Kandora, co rozpoczęło dobrą serię przyjezdnych, które szybko odrobiły straty i wysunęły się na prowadzenie. Po pierwszej regulaminowej przerwie, na której Stal prowadziła 8:7, trwała nie najlepsza passa łodzianek. Gospodynie starały się jak tylko mogły, by odbudować przewagę, jednak okazywało się to bardzo trudne, bowiem rywalki nie spuszczały z tonu. Z biegiem gry cierpliwość popłaciła i jeszcze przed drugim czasem udało się odrobić dystans. Atak w aut Agaty Babicz przyniósł Budowlanym upragniony 16. punkt. Znakomita seria na zagrywce Any Grbac pozwalała z minuty na minutę powiększać prowadzenie, które dało możliwość spokojnej gry w końcowej fazie seta. Małe rozprężenie w końcówce nie zagroziło podopiecznym Mauro Masacci'ego, które po ataku w aut Kociovej wygrały 25:18. Wygrana w premierowej odsłonie podziałała na gospodynie niezwykle mobilizująco. Choć remis 1:1 mógł zwiastować wyrównaną rywalizację, tak się jednak nie stało i po kilku chwilach na tablicy widniał wynik 4:1. Jak się okazało, dla Budowlanych było to zdecydowanie za mało. Przy zagrywkach Kasi Mróz, wynik szybko zaczął odjeżdżać naszym przeciwniczkom i na drugiej przerwie było już 8:2. Mielec nie radził sobie z dynamiczną grą łodzianek, które z minuty na minutę napędzały się coraz bardziej i objęły prowadzenie 12:3. Żadna z zawodniczek grających na boisku nie chciała oddać należnego zwycięstwa, dzięki czemu kibice zgromadzeni w łódzkim Pałacu Sportu mogli oglądać naprawdę ciekawe akcje. W końcówce już nic nie było w stanie odebrać gospodyniom wygranej, co przypieczętował znakomity atak Katarzyny Mróz – 25:15.      Początek trzeciego seta przyniósł dość wyrównaną siatkówkę. Mielczanki starały się powalczyć jeszcze w tym meczu i zachować szanse na przedłużenie rywalizacji, jednak łodzianki z każdą kolejną akcją skutecznie sprowadzały rywalki na ziemię, zdobywając kolejne cenne punkty. Pojedyncze skuteczne ataki w wykonaniu siatkarek Stali, nie były w stanie zagrozić lepiej dysponowanym gospodyniom, które niesione dopingiem kibiców walczyły o zwycięstwo za komplet punktów. Po drugim czasie, na którym Łódź prowadziła 16:12, było już tylko lepiej. Ekipa gości popełniała błędy, które bezwzględnie wykorzystywały ich vis'a'vis, pewnie zmierzając po kolejne zwycięstwo. Decydująca faza tego seta i meczu potwierdziła wyższość Budowlanych, które zwyciężyły 25:16 i w całym meczu 3:0. MVP meczu wybrano Helene Rousseaux Budowlani Łódź – KPSK Stal Mielec 3:0 (25:18, 25:15, 25:16) Budowlani: Rousseaux, Golec, Wójcik, Mirek, Ikić, de Paula, Ciesielska (libero) oraz Grbac, Mróz, Bryda Stal: Szymańska, Babicz, Pycia, Kandora, Kociova, Liliom, Wojtowicz (libero) oraz Wilczyńska, Szpak  

Sponsorzy tytularni

Sponsorzy główni

Partnerzy techniczni